mistrz ceremonii weselnej

victoria2

 

 Wesela grałem już w różnych miejscach, ale tego napisu od tyłu jeszcze nie oglądałem. Kto z Lublina, ten wie..... Kto nie z Lublina, informacja: 10 pięter nad poziomem ulicy....

centrum3

Ilekroć przyjeżdżam do lokalu lub domu weselnego, w którym mam zainstalować sprzęt przed obsługą wesela w zasadzie regularnie słyszę stwierdzenie (z nutą zdziwienia w głosie): "Tyle sprzętu? Pan ma więcej sprzętu niż czteroosobowa kapela....". Odtwarzacze, mikser, dwie walizki płyt CD, skrzynia rack z peryferiami (korektory, eliminator sprzężeń akustycznych, procesor efektów), gitara + systemy bezprzewodowe, syntezator, nagłośnienie podstawowe i rezerwowe, statywy kolumnowe, oświetleniowe oraz pod sprzęt, oświetlenie ledowe, oświetlenie efektowe, własne tło "za plecami", kable, przedłużacze (będzie kilkaset metrów), wielka waliza z akcesoriami na oczepiny (autorskie), maszyna do mgły. Wszystko w specjalnych skrzyniach transportowych. Dużo..... ??? Normalnie.....  nie gram z laptopa, nie stawiam sprzętu na stole przykrytym obrusem, kable od sprzętu nie wiszą luzem.

Mam szacunek do Klienta, mam szacunek do miejsca w którym gram. "Wtapiam się " w otoczenie i robię wszystko by dopasować sie do scenerii i warunków miejsca Waszej uroczystości weselnej.....choć podobno "zawyżam poziom rynku" jak powiedział kiedyś inny DJ grający na innej sali w tym samym lokalu. Z tym, że jego odtwarzacze leżały na dwóch krzesłach postawionych na scenie....aha ....a krzesła były owinięte lampkami choinkowymi.....

Z doświadczenia wiem, że konieczność zatańczenia Pierwszego Tańca na weselu to jedna z niewielu najbardziej stresujących sytuacji na weselu ( oczywiście dla Państwa Młodych).  Taka sytuacja: " Na pierwszy taniec poprosimy utwór: ( i tu pada tytuł popularnego utworu), tylko poprosimy bardzo krótko.....Myślimy też o specjalnym układzie choreograficznym, bo to teraz modne". Jako że zaproponowany utwór jest w rytmie walca wiedeńskiego, sformułowanie :"tylko poprosimy bardzo krótko" powoduje u mnie "zapalenie lampki ostrzegawczej". Z mojej strony zwykle wtedy pada pytanie: "Czy jesteście w stanie wyjść spokojnie na parkiet, popatrzyć sobie w oczy, cieszyć się sobą i zatańczyć Wasz taniec, nie patrząc pod nogi i nie licząc w myślach: raz dwa trzy, raz dwa trzy....?"  Jeśli pada odpowiedż twierdząca, to wszystko ok, jeśli słyszę "Nie...", pytam się  o  ulubiony, ukochany utwór. Wtedy to był "EASY" grupy FAITH NO MORE i na tym poprzestaliśmy.
 
To jest Wasze wesele, Wasze "tu i teraz", Wasz Pierwszy Taniec. Nie ważne czy to będzie motyw muzyczny z ulubionego filmu, czy piosenka grupy RAMMSETIN, pamiętajcie, że to jest Wasz Pierwszy Taniec....Wasz.

Zbliża się siódma rano, niedzielny poranek, słoneczko przyjemnie świeci.... kończę ładować sprzęt po kolejnym weselu. Nieopodal przy kawiarnianym stoliku "twardo trzyma straż" trzech ostatnich weselników z mojego wesela. Zwykle o tej porze tematy rozmowy są przeróżne. Jednak fakt, że jednym z tematów o tej porze,  były same superlatywy dotyczące oczepin przeze mnie poprowadzonych ( autorskich, wymyślonych od początku do końca przeze mnie ) poczytuję sobie za osobisty sukces

Skąd wiadomo, że wesele było dobre? Według mnie nie ma normy, która charakteryzuje dobre (udane wesele). W końcu dla każdego znaczy to co innego. Taka sytuacja ..... Wesele na 60 osób, na parkiecie wciąż te same osoby (raptem 6 Par). Reszta Gości spędza wesele na siedząco. Nie pomagają żadne zabiegi wodzirejskie, zmiany klimatów muzycznych itp....nic. Podczas konsultacji z Parą Młodą, na pytanie:" Jak jest?" odpowidają że jest świetnie !!! Ok...gramy dalej. Jednak do końca wesela, powyższa sytuacja ciągle mnie zastanawia....O co chodzi???. Po zakończeniu wesela Pan Młody wyjaśnia...." Widział Pan te 6 par, które ciągle sie dzisiaj bawiło ? No właśnie...Oni nigdy nie tańczą....ale skoro dzisiaj cały czas spędzili na parkiecie, to znaczy wesele było dobre....."